poniedziałek, 23 lipca 2018

Runo leśne

..czyli krótka opowieść o miejscach ukrytych w lesie..
/230km



To zdjęcie zostało zrobione w 1996 roku. Nie widać z daleka, ale osoba na tym zdjęciu to ja w wieku 8 lat. ;) Teraz powziąłem sobie za cel odnalezienie tego bunkra. Nie było to łatwe bo jest w środku lasu poza miastem na terenie dawnego poligonu wojskowego.

Tryb poszukiwania...

Aż w końcu jest. 22 lata później. Trochę zarósł. Niedługo nie znajdą go nawet ruskie satelity. Cóż, za dzieciaka wydawał się trochę większy. ;)

Jest też kilka mniejszych w okolicy. Misja zaliczona, można jechać dalej.

Taki znak przy drodze.

A to są ruiny budynku który na jednym z portali został określony mianem "Dom Żyda". Podobno miała być to willa bogatego jegomościa o pochodzeniu żydowskim który ociągał się z wypłatami dla robotników do tego stopnia, że w końcowej fazie budowy podpalili budynek. Nigdy później nie został ukończony.


Na pierwszy rzut oka wygląda jak ruiny jakiegoś kościoła.

Byłem tutaj 4 lata temu zaraz po zakupie ADV'ki.

Jak widzę, nic się nie zmieniło.








Lecim dalej. Teraz jest już prawdziwy obiekt sakralny. Kaplica przyszpitalna szpitala psychiatrycznego w Zofiówce. Szpital jest już dość znany ale nie wszyscy wiedzą o tym, że kilometr dalej w lesie jest mały kościółek. Ogólnie to cała okolica była kiedyś na wysokim poziomie. Do tej pory pomiędzy drzewami stoją słupy po latarniach.


Wnętrze. Oczywiście oznaczone już przez satanistów.

Ciekawy efekt. Na ścianie po lewej stronie gdzie jest wschodnia strona budynku w miejscach gdzie są teraz wmurowane białe pustaki były kiedyś witraże. Fajnie musiało to wyglądać w trakcie porannych mszy gdy wschodziło słońce.

Kilkanaście kilometrów dalej "Dwór Bojarów" w którym byłem rok temu. Również nic się nie zmienił.

..no może poza tym, że ktoś wywalił drzwi do piwnicy i teraz można tam swobodnie wejść.

Piętro.





Ładnie tutaj kiedyś było.

Jest nawet drabinka na kumin.

Droga leśna dopuszczona do ruchu. Rzadko spotykany znak w lesie.


Bunkry w ilości sztuk: 1. I to do tego w trakcie jakichś prac konserwatorskich.


Na koniec dnia ruiny starej papierni w Konstancinie. Bunkry w Wilczym Szańcu nie są tak dobrze zamaskowane..

Są i słynne grzybki. To tutaj jak głosi legenda został wyprodukowany papier na którym została spisana konstytucja 3 maja. Którą jak wiadomo długo się nie nacieszyliśmy.




A za tymi drzwiami operował dr. Frankenstein.


Ostatni rzut oka na fabrykę i czas zwijać się na kolację.

3 komentarze:

Schuberth-kaski.pl pisze...

Niesamowite jak czas zmienia miejsca, bardzo fajna wyprawa to musiała być. To jest co lubię najbardziej w podróżach motocyklem. Samotna wyprawa w "dziki" las. Czym dokładnie jeździsz?

Pozdrawiam,

Marcin

Bartosz Bożek pisze...

Romet ADV.

Sw-Motech pisze...

Lubie po latach wracać do starych miejsc - szczególnie jeśli mają za sobą jakąś historię ;) Fajna wyprawa!